• Wpisów:791
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 18:37
  • Licznik odwiedzin:55 567 / 3394 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ułaaaa! Aleee ten czas leci...! Z moich skrupulatnych rachunków wynika, iż zaginęłam na pół roku z hakiem. A cóż się stało takowego pół roku temu? Jedyne wielkie wydarzenie, które mi przychodzi do głowy to wyjazd Ryby.
Czemu mnie nie było? Dostałam jakiesik dziwnej alergii na pingera, która zwie się lenius pospolitus. Hmmmm, ale czy minęła? To się dopiero okaże
Na razie muszę tutaj trochę poodkurzać <zdmuchuje pajęczynę>, bo nie wiem co u kogo w trawie piszczy, takam niedoinformowana i głodna newsów
 

 
Szukałam oleju w lodówce. Chciałam postawić talerz na gaz. Uplamiłam bluzkę pastą do zębów. Nie mogłam znaleźć moich ulubionych czerwonych zamszowych szpilek( i nie znalazłam!). Poplamiłam spodnie. Zgubiłam klucze od skrzynki. I w końcu wyszłam na przystanek o godzinę za wcześnie. A to wszystko w niespełna 3 godziny .
Strach się bać co będzie dalej...

Czuję, że ten dzień będzie wspaniały
 

 
- no haloo no! Gdzie Ty jesteś?- dziewczyny, już nieco "wesołe" wybrały numer do niiikowego "Brata".
- Jak to gdzie? We Wro.
- Ale to dlaczego? - spytała niiika nadal szczerząc się do słuchawki, po czym stwierdziła, że ochota na rozmowę z Bratem jej już przeszła i nie czekając na jego odpowiedź wręczyła fona Patrysi.
- Masz, teraz Ty sobie porozmawiaj.
Patrysia powtórzyła tą samą śpiewkę, dodając:
- No, to my czekamy na Ciebie.
Brat ze śmiechem zapewnił, że będzie za 10 minut, co wywołało dodatkowy atak chichotu u dziewczyn - w końcu do Wro było plus, minus 50 km.
Po jakichś dwóch godzinach, niiika "przytomnie" przypomniała sobie o Bracie. Żwawo wystukała smsa, wyczuwając kolejną okazję do zmycia mu głowy:
" A Ty gdzie?"
Odpowiedź nadeszła błyskawicznie:
" Ratuję świat teraz, nie mam czasu"
 

 
Z zapuchniętymi gałami, niczym skrzyżowanie królika kalifornijskiego ze słynnym Quasimodo, w różowym polarowym szlafroczku i strzechą na łbie podreptała do salonu, gdzie Tatuńcio zalegał przed tv. Przycupnęła obok, przez chwilę bezmyślnie wpatrując się w grające pudło.
- Nie ma nic innego? - skrzywiła się.
- Nie.
- To idę, poszukam coś na kompie.
- Naprawdę nie ma nic innego. Jest tylko bajeczka o lisku Pablo. Chcesz? Mogę Ci włączyć. Już oglądałem jeden odcinek.
Podrapała się z zamyśleniem po czuprynie uśmiechając się lekko.
- Bajeczka?
- No. O lisku. Bo tam ich było więcej, tych lisków. Tylko ten jeden - Pablo był taki niegrzeczny. Wszystkie spały, on nie chciał...
- Haha niegrzeczny Pablo?
- No mówię Ci, naprawdę.
Roześmiała się na całego wspominając czasy, gdy będąc małym brzdącem zawsze ciągnęła Tatuńcia albo Mamuśtę do oglądania bajek, po prostu musiała mieć towarzystwo.

-
 

 
- Dzień dobry! Zapakować zakupy do reklamówki?- klepię przyjaźnie wyuczoną formułkę z obowiązkowym uśmiechem na twarzy.
- A jak pani myśli? W kieszenie się zmieści?
- Zawsze można próbować - nadal grzecznie się uśmiecham, choć słysząc ten slogan po raz n-ty, flaki mi się już wywracają. Co drugiemu zbiera się na filozofie zamiast odpowiedzieć krótko i na temat. Tak jakbym pytała dla przyjemności!
- To jak? Zapakować jednak?- ponawiam pytanie.
- Tak, tak proszę wrzucić, może pani jeszcze numer też dorzucić.
Niespełna trzy sekundy zastanawiam się czy, aby słuch mnie nie myli, aczkolwiek uszy myłam! Nie przerywając kasowania rzucam:
- Przykro mi bardzo, ale do Rosmanna* nie znam.
- A tam do Rossmanna...- delikwent macha ręką, po czym wlepia się w mój identyfikator z , niestety, wydrukowanym imieniem. - do pani niiiki numer.
- Płaci pan 130 złotych i 34 grosze.- ignoruję całkowicie durnowate zaczepki, a i filozofowi po usłyszeniu kwoty odechciewa się ich kontynuowania

* me obecne, zacne miejsce pracy
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Młody: nudzi Ci się ?
niiika: w sumie to nie, bo obiad gotuję.
Młody: nie chwal się!
niiika: czym niby <zdumienie>?
Młody: że masz obiad!
niiika: jeszcze nie mam - a poza tym, heloł - sama sobie zrobię to będę mieć, a Tobie z tego co pamiętam, to też Krzyżacy rączek nie ucięli.
Młody: ręce mam jeść ?

I gadaj z takim....Ty mu o chlebie, a ten Ci o...rękach
  • awatar Blonde Angel: hahah aluzji żaden nie zrozumie ale jakbys napisala "wpadnij na obiad" to w 10 min by byl :D
  • awatar 10.: ha ha, można piersi :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
- Przepraszam...yyy...dostanę...- tutaj chwila skupienia, coby poskładać literki - tusz maxfactor 2000 kalorii, czarny? - kończy blondyn i odlepia w końcu wzrok od kartki, żeby wlepić go we mnie - Ponoć w promocji ma być...- dodaje i znowu łypie błagalnie. Uśmiecham się pod nosem.
- jasne, już szukamy, proszę za mną - zostawiam swoją robotę, w końcu "Klient nasz Pan".
- o proszę bardzo. Jest. Czarny, w promocji - 19.99.- chłopak oddycha z ulgą i już, już wyciąga łapkę po swą zdobycz, gdy wtem ja, z premedytacją, spoglądając jednak niczym uosobienie niewinności, dodaję:
- a ma być wodoodporny, czy zwykły?- chłopak zamiera z dłonią w pół drogi po zdobycz, kropelki potu występują mu na czoło, oblizuje nerwowo wargi, w końcu duka:
- a jaka to różnica? - w duchu śmieję się na całego, jednak mimo wszystko doceniam, bo twardy jest i próbuje walczyć.
- wodoodporny jest mocniejszy, trudniej go zmyć, jednak np. na deszczu nie spłynie wraz z kroplami.
- aaaaha....- dodaje powoli chłopak, udając, że coś z tego kuma, patrzę na niego wyczekująco i w myślach odliczam: trzy, dwa, jeden.
- to ja jeszcze zadzwonię i się dowiem - oznajmia zrezygnowany.
Wiem, wrednam ale...nie mogłam się powstrzymać.
  • awatar Almette: Hue hue hue sie usmialam :p wredna malpo :p
  • awatar 10.: wokół Ciebie jest tylu fajnych panów, że nie będzie większego problemu. A ja niestety urodą nie grzeszę, charakter też mam zrzędliwy, no i kurczę tak naprawdę chciałabym kogoś nie tylko na to wesele
  • awatar Blonde Angel: dobrze ze zapytalas ;) ja jak kogos wysylam po tusz to zaznaczam, ze zwykly ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Paula coby zabawić Młodego włączyła mu Michaela Tello i to królujące swego czasu: " Ai se eu te pego", które do wygłupów z brzdącem jest idealne. Młody natomiast słysząc pierwsze nuty oznajmił na cały pokój, dumny:
- to moja piosenka i mojej cioci niiiki - tej z kropkami.
Taaak, chodziło o moje piegi .
Pomijając jednak mą charakterystykę - to czapki z głów dla Małego( w marcu będzie mieć 4 latka)! Ma skubany dobrą pamięć - bo rzeczywiście wymiataliśmy przy rytmach tegoż songu, ale było to w lipcu 2012, jak jeszcze mieszkali w Pl. Mam nawet zdjęcie z tamtego dnia - zrobione w połowie naszego obrotu z Małym, którego głowa królowała pod sufitem, dzięki długaśnym łapkom "siosi".
I będąc szczerą - nie mam pojęcia, które z nas jest bardziej zadowolone na tej fotce
  • awatar Almette: Potwierdzam! Dzieciaki sa mega, a ja majac 20lat uslyszalam ostatnio super komplement od mojej babci: Kochanie kiedy ty juz wrocisz do nas na dobre z tej Warszawy bo dzieciaki(banda 3x4lata + 2,5 roku) mecza mnie juz tyle czasu ze za Toba tesknia :)
  • awatar Blonde Angel: dzieci mają zajebistą pamiec pod tym względem :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
W końcu udaje mi się wyrwać z kręgu klientek. Jeszcze z "firmowym" uśmiechem przyklejonym odwracam się by napotkać zmarszczone brwi Beni utkwione w...moich butach. Na jej widok rozpromieniam się, tym razem szczerze i witam:
- Heeeloł!- Benia w końcu odrywa spojrzenie od mych obutych stóp i wraca do mej twarzy, już też z uśmiechem.
- Oooo cześć! - odpowiada z ulgą - Nie wiedziałam, czy to Ty! Po trampkach Cię rozpoznałam! Tylko...ta fryzura mi nie pasowała! Włosy ścięłaś!


To już wiecie - znak rozpoznawczy niiiki - niebieskie trampki. Jak zobaczycie gdzieś tyczkowatego rudzielca w takimże obuwiu tzn. że to ja .
  • awatar Almette: Ja cale zycie mialam grzywke, i z rok temu zapuscilam ją. Z efektu jestem baaaardzo zadowolona :p chociaz patrzac na panią Dygant, rozwazam opcje powrotu :p
  • awatar niiika: @10.: Haha nie, nie są. Nie mogłabym chodzić obdarta, tym bardziej w pracy :D Co do grzywki- fakt z nią jest trochę kłopotu, trzeba układać, prostować bądź podkręcać - skąd ja to znam...;)
  • awatar 10.: miałam grzywkę jeszcze w czerwcu, nie polubiłyśmy się zbytnio, więc jestem na etapie odrastania
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Złapałam się na tym, że generalnie rzecz biorąc nie wierzę w komplementy facetów, ale jeśli już, to wolę te odnoszące się do mojego intelektu, niż urody.
  • awatar Almette: Ja tez nie wierze, w koncu zawsze jest cos co mogloby byc lepiej. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Teraz, wreszcie, gdy zebrałam się w sobie, aby w końcu to zrobić, jak zwykle siły wszechświata sprzysięgły się przeciwko mnie. Otóż w końcu, mimo bezpodstawnej, aczkolwiek wielce szczerej, niechęci do "Władcy pierścieni", postanowiłam dać szansę temuż filmowi, to kinomaniak wymyślił sobie przerwę techniczną. Czyżby jakiś znak ?
  • awatar Almette: Zamkneli kinomaniaka na dobre! :(
  • awatar niiika: @10.: Harrego żadnej nie oglądałam, ale czytałam :)
  • awatar 10.: też nie ogladałam, harrego tylko jedną część przez przypadek w tv, hobbit włączyłam ale mi się nie podobał i wyłączyłam. Jestem strasznie do tyłu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Taaak, zatem mamy New Year, Neeeew Year...I jak tam z postanowieniami? Ja postanowiłam sobie, żeeee....<werble wzmagające napięcie> zrobię postanowienia.
I dzisiaj się za nie zabrałam. Powiem Wam szczerze - uzbierało się ich trochę. Jednym z nich jest to banalne i wyświechtane: "nie będę jeść słodyczy" ( piszę to, przegryzając ciastko) i "będę codziennie ćwiczyć" ( już słyszę czytającą to Blondee: " Powiedz kim jesteś i co zrobiłeś z Nii?!" ). Hmmm...co z tego wyjdzie...zobaczymy.... aczkolwiek chyba nie za wiele...bo w dalszym ciągu zezuję na talerz z ciachami .
  • awatar Almette: Sama tez robilam, niestety z pelna swiadomoscia ze nic z tego :p
  • awatar Almette: Blaaagam was postanowienia noworoczne to najglupsiejszy pomysl jaki moze byc :p
  • awatar Blonde Angel: @niiika: bo ja to z początku teledysku wziełam :D "to nie tak jak myslisz, kotku! -bujaj się!" :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Wspinaliśmy się po schodach do wyjścia - on coś tam mruczał- ja natomiast nie słuchałam wcale, pochłonięta swoimi myślami.
- Oooo, kogo ja widzę!- cieszy się starszy amant idący z naprzeciwka, jakby co najmniej Królową angielską spotkał.
- aaaa witam Panie Mirku, witam!- szczerzy się D, po czym padają sobie po męsku w objęcia. Stojąc z boku przyglądam się temuż sceptycznie, marząc, aby ruszyć dalej.
- powiedz lepiej, gdzie Ty poderwałeś taką piękną panią? - rzuca amant z galanterią posyłając mi taksujące spojrzenie. Szkoda, że się jeszcze nie oblizał...
- a kto powiedział, że on mnie poderwał?!- momentalnie prostuję z oburzeniem, zanim zdążę pomyśleć, że to chyba mało elegancko tak się wbijać w konwersację...Panowie jednak nie zwracają na me słowa najmniejszej uwagi kontynuując.
- Panie Mirku, TAKICH kobiet się nie podrywa, je się po prostu zna...- czaruje dalej D. tylko już sama nie wiem kogo - mnie, czy amanta?
Prycham z pogardą na te bezeceństwa i ruszam dalej, nie czekając na D, który dołącza do mnie po chwili prosząc:
- Złapiesz mnie pod rękę? Trochę mnie ścięło i tracę grunt - wyjaśnia, widząc moje spojrzenie w stylu: " Kpisz, czy o drogę pytasz?"- a tak mógłbym poudawać, że jest ok, a naprawdę się Ciebie przytrzymać - dalej przekonuje i jakby na potwierdzenie swoich słów, nagle się zatacza, co przeważa szalę. Nie mam ochoty go zbierać później z chodnika, a i zostawić, mimo wszystko bym nie potrafiła, zatem chwytam idiotę pod ramię i maszerujemy dalej.
  • awatar Almette: Niiika dobre serduszko :p
  • awatar niiika: @Blonde Angel: Ahhh dzięki, dzięki:) Przecież i tak nie uwierzyłaś, że to TEN D :)
  • awatar Blonde Angel: @niiika: wwwwrrrrrr! podłe małe bezczelne rude wredne! tak mnie w błąd wprowadzic :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Pochwalę się: przeszłam pozytywnie okres próbny. Dostałam umowę na 3 lata. No, to teraz spokojnie mogę się zacząć rozglądać za jakąś nową, lepszą posadką .
  • awatar niiika: @Almette: że kto, że co? Że jaaa? Nieee :D ;) @10.: a no...ten...tego...pracuję sobie;) w sieciówce drogeryjnej :) @Blonde Angel: Dziękiii:)
  • awatar Almette: cwaniara :D
  • awatar Blonde Angel: gratuluję! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Spoglądam pytającym wzrokiem na przyglądającą mi się ze zmarszczonymi brwiami Kejt, która w końcu wypala ni stąd ni zowąd:
- Ty się ciągle uśmiechasz.- zarzuca mi z pretensją w głosie, na co ja oczywiście...wyszczerzam się jeszcze szerzej- Czy Ty nie masz żadnych problemów?
- A tam problemy - macham ręką z lekceważeniem - Trzeba dostrzegać pozytywy w każdej sytuacji. - mrugam, na co Kejt z niedowierzaniem, aczkolwiek już z uśmiechem, kręci głową.
  • awatar Almette: takiego nastawienia chyba mi właśnie brakuje :D zaczynam się od ciebie uczyć mistrzu :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
- kto to? - ze znaczącym uśmieszkiem pyta Dorcia, zerkając mi przez ramię na fotkę w portfelu. Mimowolnie sama zatrzymuję spojrzenie na zdjęciu.
- Kolega.
- Kolega? - cieszy się Dorcia. Przez chwilę się waham, po czym jednak prostuję, wiedząc co Dorcia ma na myśli.
- Kolega...- mimo wszystko, po tylu latach, dalej ciężko mi to przeskoczyć -który zginął w wieku osiemnastu lat.
- dlaczego nosisz jego zdjęcie?- odruchowo pada z ust Dorci.
- bo trzymaliśmy się razem w trójkę...chodziliśmy do jednej klasy....bo nie chcę o Nim kiedyś zapomnieć - kończę. Mrugam szybko, uśmiecham, żegnam i oddalam pospiesznym krokiem.
 

 
Już trzecią noc z rzędu śnią mi się koszmary. I to tak cholernie realistyczne, że budzę się albo zapłakana, albo ze zdrętwiałym ze strachu i napięcia ciałem oraz bólem głowy.
No. To teraz przyznać się! Komu zalazłam za skórę i kto na mnie taką klątwę zesłał?!
Chyba że....do trzech razy sztuka?
 

 
Godzina 5.30...niiika wysiada na przystanku z autobusu i noga za nogą wlecze się ku swemu miejscu przeznaczenia. Nagle dociera do niej ironia całej sytuacji: jeszcze nie tak dawno godzina 5.35 była tą, o której czekała na autobus, z tym, że POWROTNY do domu z imprezowania, tudzież szlajania się po mieście. A teraz? Ehhh...summertime....
  • awatar Blonde Angel: życie zatoczyło koło ;) i co najlepsze o 5.35 w autobusie do domu byłaś bardziej wyspana niż w tym rannym do pracy po przespanej nocce, czyż nie? :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 


"So wake me up(...)" at 3.30 A.M.
Taaak dobrze czytacie. Praca wzywa. Wczoraj (dzisiaj) położyłam się o 2 w nocy, a jutro mam wstać o 3.30? To się dopiero nazywa nieporozumienie. Niech mi lepiej nikt w drogę nie wchodzi jak wstanę, bo nie ręczę za siebie. Aaaaa chwila! Któż ma mi właściwie wchodzić w drogę? Przecież wszyscy będą spać. Oj biedna, bieeedna niii.
 

 
Postanowiła zrobić sobie porządek w teczkach z papierami. Posegregowała zawartość jednej z nich, zabrała się za następną - otworzyła ją szybkim ruchem, zbyt szybkim. Wszyyystko ze środka z poślizgiem wyjechało na stół, a nawet część na podłogę. Schyliła się, żeby pozbierać papiery i pierwsze na co się natknęła to jakieś zdjęcie odwrócone "tyłem". Przewróciła je na właściwą stronę. Spoglądały na nią dwie pary roześmianych oczu, jedne należały do niej, a drugie..."Cholera! Kiedyś naprawdę to było moje ulubione zdjęcie!" - przemknęło jej przez głowę. Potrząsnęła głową broniąc się przed napływającymi wspomnieniami i szybko schowała zdjęcie na samo dno pełnej teczki.
  • awatar 10.: jednego współlokatora
  • awatar Blonde Angel: @niiika: trafne spostrzeżenie.
  • awatar niiika: @10.: Może się nie zmieniają aż tak, może my ich po prostu dobrze nie znaliśmy...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Oduczam się słodzić herbatę. Zeszłam już z 2,5 łyżeczek do 1,5 <dumna>.
  • awatar niiika: @Mysecretlife: a jak :D!
  • awatar Mysecretlife: jest sukces :D
  • awatar Blonde Angel: ja słodzę tylko 1 pastylką słodzika :) p.s.dlatego ze słodzik stoi na wierzchu a cukier przeniosłam do innej szafki i nie chce mi sie po niego schylac :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Wiem, wiem, że to pierwszy stopień do piekła, aczkolwiek, tak z ciekawości: jaki macie dzwonek w komórce ;> ?
  • awatar 10.: ja mam miauczenie kota (takie trochę, jakby ktoś go nadepnął)
  • awatar Blonde Angel: dzwonek? piosenkę this is love will.i.am :) sam początek ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Szlag by to jasny trafił! Załatwiłam drugą parę spodni dzięki mojemu podkładowi! I o ile tą wcześniejszą, pierwszą upaćkaną mogę ścierpieć, o tyle tej nie. Ughhhh. A plama ni chu chu nie zejdzie....Any great ideas? Na wywabienie plamy z podkładu?
  • awatar kocieoko: vanish do radę :)
  • awatar Blonde Angel: proszek vanish do koloru (lub bryza z vanishem do odplamiania), zrób papkę (tak jak mokry piasek ;)) i to na plamę i zostaw na noc, rano potrzec troche a potem wez i upierz w pralce, w tym samym proszku. powinno pomoc. p.s. na dżinsach mojej mamy działa ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›